Dzisiaj zawędrowaliśmy do Obozu Langiewicza w miejsce gdzie było źródło i rósł dąb, w którym jak na stołku siedział Jenerał Marjan Langiewicz. Po leśnym spacerze dopisywał apetyt i własnoręcznie upieczone kiełbaski smakowały wyśmienicie.
A jutro rowerowa wycieczka do Lipia.










































